Powódź, a zalanie

Dla ubezpieczyciela terminy „powódź” i „zalanie” to dwa różne zdarzenia. Jak te rozróżniamy?

Jak informuje serwis Ubezpieczenie.com.pl należy odróżniać zdarzenie powodzi od zalania, choć często stosujemy je wymiennie, to nie oznaczają tego samego.

Warto wiedzieć, że zalanie większość TU zawiera w podstawowym pakiecie ochrony, zaś powódź to już element pakietu rozszerzonego, opcja dodatkowa.

Za zalanie uważa się sytuację wydostania się wody, pary wodnej i innych cieczy na skutek uszkodzeń systemów ich doprowadzania lub odprowadzania, awarii urządzeń (pralka, zmywarka itp.), wybicie ścieków, otworzenia się kranu, zalania przez osoby postronne (np.: sąsiada z góry). Niektóre TU zalaniem nazywają też szkody powstałe w rezultacie opadów deszczu, roztopów śniegu, samoczynnego (bez powodu) uruchomienia się systemu pożarowego i stłuczenia akwarium.

Za powódź uważa się sytuację, gdy następują szkody w wyniku nieregularnych i nieprzewidywalnych wzrostów stanu wody stojącej lub płynącej. Poziom ten wzrasta z powodu opadów, spływów wód po stokach, topnienia kry czy sztormów.

Ważne jest, aby przy wyborze polisy rozważyć, jakimi czynnikami jesteśmy zagrożeni i wybrać odpowiednie opcje ochrony.

Podanej wyżej rozróżnienia nie są wiążące – aby poznać definicje powodzi i zalania danego TU, trzeba się z nim skontaktować.