Powódź, czy zalanie?

Jeden z czytelników portalu poruszył niedawno bardzo ciekawą i jednocześnie dla wielu nie jasną kwestię. Zapytał on czym według towarzystw ubezpieczeniowych różni się zalanie od powodzi.

Kwestia ta powinna być szczególnie interesująca dla osób posiadających domy lub mieszkania znajdujące się niedaleko terenów zalewowych. W praktyce zdarzenia te powodują podobne skutki lecz znaczenie tych dwóch terminów wg towarzystw ubezpieczeniowych bardzo się różni. Jak tłumaczy jeden z ekspertów:

„Zalanie” oznacza szkodę powstałą w wyniku awarii urządzeń sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, grzewczej, zraszaczowej lub tryskaczowej, awarii urządzeń gospodarstwa domowego, pozostawienia otwartych kranów oraz zalania wodą lub innym płynem przez osoby trzecie, w tym także podczas prowadzenia akcji ratowniczej.

Natomiast „powódź” oznacza zalanie terenu na skutek podniesienia się stanu wody w korytach wód płynących i stojących, a także na skutek opadów, spływu wód po zboczach lub stokach na terenach górskich lub falistych.

Są to rozróżnienia terminologiczne, które wpływają rzecz jasna na ocenę likwidacji szkody. A co za tym idzie na wypłatę odszkodowania. Warto też dodać, że w niektórych ubezpieczalniach powódź jest ryzykiem, które należy dodatkowo ubezpieczyć.